Artykuł z numeru: 7/2010
Druga fala
Na początku czerwca, kiedy powodzianie patrzyli jak woda opada, przyszła druga wysoka fala. Największe spustoszenie zrobiła w dorzeczu Wisły, w województwach małopolskim, podkarpackim, świętokrzyskim i mazowieckim.

Dopiero pod koniec czerwca woda ustąpiła z zalanych terenów i odsłoniła wielkie grzęzawisko pokryte śmierdzącymi nieczystościami.
Znów pod wodą
Ale wcześniej, w nocy z 1 na 2 czerwca w Kłodnem koło Limanowej, z powodu ulewnych deszczy osunęła się ziemia. Z góry na dół zjechało 130 domów, drogi, wodociągi, gazociągi. Osuwiska pozbawiły ludzi majątku także w powiecie bocheńskim, miechowskim, nowosądeckim i wielickim.
3 czerwca gwałtownie zaczął się podnosić poziom wody w Wiśle. Alarm powodziowy ogłoszono w Krakowie i sześciu powiatach woj. małopolskiego. Jednocześnie starano się naprawić i umocnić wały rozmyte przez pierwszą falę powodziową.
4 czerwca pod wodą znalazła się jedna trzecia Jasła, ponieważ wylała Wisłoka. Ewakuowano ponad tysiąc mieszkańców, w mieście nie było prądu i gazu, nie działała komunikacja.
5 czerwca były już zalane okolice Nowego Sącza, pod wodą znów znalazł się Sandomierz, Szczucin, Dębica, Słupiec, ogłoszono ewakuację mieszkańców osiedla Wielowieś w Tarnobrzegu. Woda wlewała się przez wyrwy w wałach w gm. Gorzyce, ponownie zatapiając wsie: Trześń, Sokolniki, Orliska, Furmany i Zalesie Gorzyckie.
9 czerwca po raz drugi zalane zostały Świniary w woj. mazowieckim, ponieważ woda przedarła się przez usypaną przez żołnierzy opaskę piasku.
10 czerwca fala zaczęła opadać, a woda spływać z zalanych terenów.
Nie zapłacą 2, 3 milionów złotych
Najbardziej poszkodowani zostali rolnicy (52 tys. gospodarstw), którym woda zalała nie tylko domy, ale też budynki gospodarcze i grunty. W sumie 420 tys. ha. Wśród powodzian znaleźli się dzierżawcy i strategiczne spółki Skarbu Państwa. Szacunki Agencji Nieruchomości Rolnych z 15 czerwca mówią, że powódź dotknęła 923 dzierżawione nieruchomości (o łącznej powierzchni ponad 18 tys. ha), 34 spółki ANR (ponad 3 tys. ha) oraz 8 gospodarstw sprzedanych przez ANR, ale jeszcze nie spłaconych (ponad 400 ha).
Najwięcej poszkodowanych dzierżawców jest w województwach: opolskim (260 umów dzierżawy na ponad 4 tys. ha), lubuskim (166 umów dzierżawy na prawie 1000 ha) i pomorskim (144 umowy dzierżawy na ponad 1100 ha). Największy dzierżawiony areał znalazł się pod wodą w województwach: opolskim (ponad 4,4 tys. ha), podkarpackim (ponad 2,7 tys. ha) i śląskim (ponad 2,2 tys. ha).
- Na razie nie wpłynęły do nas wnioski od dzierżawców o umorzenie lub obniżenie rat – powiedział nam pod koniec czerwca Tomasz Ciodyk, dyrektor Zespołu Gospodarowania Zasobem ANR. - Żeby złożyć wniosek, trzeba mieć protokół strat, podpisany przez gminną komisję powołaną przez wojewodę, a komisje dopiero zaczęły prace.
W ANR szacują, że w tym roku z powodu powodzi dochody z czynszów będą niższe o 2-3 mln zł od zakładanych. - To mniejsza obniżka niż w ubiegłym roku, kiedy mieliśmy suszę na znacznie większym obszarze, niż teraz powódź - mówi dyrektor Ciodyk.
Dzierżawcy, których straty przekroczyły 30 proc. w stosunku do średniej z ostatnich trzech lat lub średniego dochodu z hektara w województwie mogą spodziewać się umorzenia lub obniżenia rat czynszu z art. 700 Kodeksu cywilnego. Ci, którzy ponieśli mniejsze szkody (od 15 do 30 proc.) mają prawo ubiegać się w Agencji o ulgi w spłacie należności z art. 23 a ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Dzierżawcy, których straty nie przekroczyły 15 proc. nie mogą liczyć na ulgowe potraktowanie przez ANR. - Poniżej 15 procent to zwykłe obniżenie przychodów, które może wystąpić co roku - wyjaśnia dyrektor Ciodyk.
Pomocy ani od ANR, ani z rządowego programu dla powodzian nie mogą się spodziewać strategiczne spółki Skarbu Państwa. - Były tam podtopienia, ale te gospodarstwa nie zostały zalane, wszystkie zwierzęta ocalały - informuje Grzegorz Młynarczyk, dyrektor Zespołu Nadzoru Właścicielskiego ANR. - Mało tego, spółki Skarbu Państwa pomagały innym poszkodowanym dzierżawcom i rolnikom, przyjmowały w swoich budynkach powodzian, przechowywały, i jeszcze przechowują, zwierzęta gospodarskie, przekazują rolnikom pasze.
W gospodarstwach spółek Skarbu Państwa największe szkody spowodowały podtopienia, których nie przetrzymały zboża jare, poza tym długo nie można tam było wjechać na pola, żeby zasiać kukurydzę, wykonać opryski.
Budżet wyda miliardy
Do 28 czerwca powódź kosztowała budżet państwa 1 mld 30 mln 540 tys. zł. Pieniądze zostały przeznaczone na:
- zasiłki dla powodzian - 222,71 mln zł
- działania przeciwpowodziowe dla samorządów - 98,39 mln zł
- naprawę wałów i innych urządzeń melioracyjnych - 119,06 mln zł
- odbudowę zniszczeń spowodowanych przez osuwiska - 20,5 mln zł
- remonty i odbudowę budynków mieszkalnych (pomoc do 20 tys. lub do 100 tys. zł dla powodzian z województw: dolnośląskiego, małopolskiego, podkarpackiego i opolskiego - 75,51 mln zł
- odbudowę lub remont zniszczonych dróg, mostów, kładek, przepustów, szkół, przedszkoli i innych budynków użyteczności publicznej - 477,3 mln zł
- walkę z plagą komarów na zalanych terenach w województwach: małopolskim, świętokrzyskim, lubelskim, podkarpackim, opolskim, śląskim, dolnośląskim, mazowieckim i łódzkim - 17,07 mln zł
Premier Donald Tusk zapowiedział, że 13 gmin najbardziej dotkniętych powodzią otrzyma specjalną pomoc, która wykracza ponad 100-tysięczne odszkodowania wypłacane przez rząd najbardziej poszkodowanym. Premier przyrzekł też, że będzie starał się o pomoc unijną dla dotkniętej powodzią Polski (Z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej możemy dostać 100 mln euro).
Rząd szacuje, że ta powódź będzie nas kosztowała więcej niż kataklizm w 1997 r., czyli ponad 13 mld zł.
Pomoc rządu
Od 15 czerwca przez rok będzie obowiązywał program pomocy dla rodzin rolniczych, w których gospodarstwach powstały szkody spowodowane przez powódź, obsunięcia się ziemi i huragan w 2010 r. Komisja Europejska już go zarejestrowała i po opublikowaniu nie będzie on wliczany do pomocy de minimis.
W ramach programu pomocy poszkodowani przez powódź rolnicy będą mogli zaciągać kredyty preferencyjne inwestycyjne i obrotowe (odsetki wynoszą 2 proc. rocznie), państwo udzieli im poręczeń lub gwarancji spłaty kredytów preferencyjnych, KRUS ma odraczać płatność składek, rozkładać je na dogodne raty lub umarzać w całości lub w części. ANR ma odraczać, rozkładać na raty, obniżać lub umarzać płatności z tytułu dzierżawy i odraczać płatności z tytułu sprzedaży nieruchomości rolnych, bez dodatkowych opłat i odsetek. Samorządy mają stosować ulgi w podatku rolnym za 2010 r., natomiast gminne ośrodki pomocy społecznej już wypłacają zasiłki socjalne w wysokości 2 tys. zł dla właścicieli gospodarstw do 5 ha i 4 tys. zł dla właścicieli gospodarstw powyżej 5 ha. Przy przyznawaniu tego zasiłku nie jest brane pod uwagę kryterium dochodowe – zapewnia resort rolnictwa.
O tę pomoc będą mogli ubiegać się rolnicy, w gospodarstwach których szkody przekroczyły 30 proc. średniej rocznej produkcji rolnej z ostatnich trzech lat lub z trzech lat w okresie pięcioletnim poprzedzającym rok 2010, z pominięciem lat o najwyższej i najniższej produkcji. Jeśli jednak gospodarstwo nie prowadzi rachunkowości rolnej i nie może udokumentować wielkości rocznej produkcji, komisje szacujące straty obliczą je w stosunku do średniej wartości produkcji z hektara użytków rolnych w poszczególnych województwach lub wezmą pod uwagę dane GUS dotyczące poszczególnych rodzajów upraw.
Ministerstwo rolnictwa nadal czeka na dwie decyzje Komisji Europejskiej: w sprawie możliwości przydzielenia poszkodowanym rolnikom ziarna zbóż i odtłuszczonego mleka w proszku oraz w sprawie możliwości objęcia pełną pomocą rolników, którzy nie ubezpieczyli co najmniej połowy swoich upraw.
Rolnicy rolnikom
Pomoc rządu to nie wszystko. Przede wszystkim, jeszcze w czasie, gdy na polach stała woda, rolnicy zaczęli pomagać rolnikom. Te działania koordynuje Krajowa Rada Izb Rolniczych i izby w wojewódzkie oraz kółka rolnicze.
KRIR prosi wszystkich, którzy nie ucierpieli w powodzi, chcą i mogą pomóc poszkodowanym rolnikom o zgłaszanie takiej chęci pod adresami e-mailowymi: sekretariat@krir.pl lub cieslak@krir.pl. – Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, po zapoznaniu się z propozycją pomocy skontaktuje darczyńcę z odpowiednią izbą wojewódzką. Ona wskaże adresata, do którego najpilniej powinna trafić pomoc – wyjaśnia Michał Cieślak z KRIR i podaje ostatni przykład – Sławomir Strojny, rolnik z Daszewic koło Poznania zaoferował 20 ton zboża dla powodzian. Ziarno trafi do rolników ze wsi Wrąbczynek w powiecie wrzesińskim. – Rolnicy z mojej wsi mają 173 krowy mleczne, 100 jałówek, byki. I nie mają czym zwierząt karmić, bo wszystkie łąki i pastwiska zostały zalane przez Wartę – mówi Marek Kruszczak, syn rolnika gospodarującego na 20 ha, który koordynuje pomoc dla Wrąbczynka. – Po miesiącu woda opadła, ale na łąkach pozostała skorupa mułu, smród jest niewyobrażalny. Niczego nie udało się uratować z zalanych łąk i pastwisk, więc teraz rolnicy sprzedają byczki i jałówki do rzeźni, bo nie mają paszy. Krowy dojne jednak chcą zachować. W miarę swoich możliwości kupili siano, ale to wszystko mało. Dlatego jesteśmy bardzo wdzięczni za pomoc.
- To nie jest jednorazowa akcja - obiecuje Sławomir Strojny, który zmobilizował do pomocy rolników z Daszewic. - Po żniwach zrobimy jeszcze raz zbiórkę słomy, siana i kiszonki.
Aktywnie pomaga rolnikom Małopolska Izba Rolnicza. Za 14 tys. zł kupiła pasze dla zwierząt i rozdysponowała między najbardziej poszkodowanych rolników. Rada Powiatowa MIR w Nowym Sączu przeznaczyła diety z jednego posiedzenia na pomoc dla rolników. Na jej stronie internetowej można znaleźć imponujący wykaz darczyńców: Józef Wojciechowski z Tarnowca oddał tonę paszy treściwej rolnikom z Woli Rogowskiej; gospodarze z gm. Niepołomice przekazali rolnikom z gm. Szczurowa 140 kostek i 2 baloty siana, 50 kostek słomy, ponad tonę zboża, 50 kg ziemniaków i 6 worków chleba dla bydła; rolnicy z Czapli Małych oddali rolnikom ze Szczurowej 7 ton zboża i 250 kostek słomy; rolnicy z gm. Wielka Wieś wspomogli mieszkańców tej gminy prawie 9 t zboża, 600 kg mieszanki pełnowartościowej dla bydła oraz 3,5 t siana, itd. Gospodarstwa agroturystyczne z woj. małopolskiego zaproponowały zorganizowanie wypoczynku dla dzieci powodzian.
Rolnicy z innych województw też się mobilizują i pomagają jak mogą. Andrzej Jaros, gospodarz z gm. Wolbórz w woj. łódzkim przy pomocy strażaków z miejscowej OSP zorganizował zbiórkę i dostawę dwóch TIR-ów zboża i czterech TIR-ów siana i słomy dla rolników z Teresina w gm. Słubice (Mazowieckie). Mieczysław Myśliwy, rolnik z Głubczyc i członek Opolskiej Izby Rolniczej udostępnił swoje magazyny, z których pasze dostarczone przez okolicznych rolników rozwozi do powodzian. Rolnicy z powiatu pszczyńskiego przekazali powodzianom 25 ton kiszonki z kukurydzy. Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza zebrała dla poszkodowanych z woj. śląskiego 35 ton zboża paszowego i dwie przyczepy siana w kostkach. Wielkopolska Izba Rolnicza zorganizowała m.in. trzy transporty zboża i jeden sianokiszonki dla rolników z gm. Rzgów i Golina w Wielkopolsce oraz z gm. Łubnice w Świętokrzyskiem...
Firmy rolnikom
Kwitnie nie tylko pomoc sąsiedzka. Do akcji włączyły się też firmy. Spółka Agros-Wrońscy w Strzelcach Wielkich przekazała gminie Bieruń na Śląsku ciągnik New Holland T6080 z 12-tonową przyczepą, który od początku czerwca pracuje w gospodarstwach poszkodowanych rolników przy usuwaniu skutków powodzi.
Provimi Polska przy współpracy z Fundacją VIVA przekazała 10 ton pasz dla zwierząt gospodarskich na zalanych terenach gmin Słubic i Gąbin w woj. mazowieckim.
Bayer CropScience przeznaczył 100 tys. zł dla gmin: Wilków i Dwikozy. Pomoc tę sadownicy i warzywnicy z tych gmin będą mogli wykorzystać w 2011 r. w postaci obniżonych cen środków ochrony roślin.
Firma Carlsberg Polska oddział w Brzesku oddała 475 ton młóta rolnikom z woj. małopolskiego, z gmin: Szczurowa, Szczucin, Ciężkowice, Drwinia, Łapanów, Gnojnik, Borzęcin i Wietrzychowice.
Organizatorzy konkursu „Laur Gospodarności” zdecydowali się przekazać część środków, uzyskanych od sponsorów finałowej gali, na realizację programu nauki języka angielskiego YOUNGSTER w szkołach wiejskich, na terenach szczególnie dotkniętych powodzią.
To tylko kilka przykładów. Na razie pomoc płynie szerokim strumieniem, ale chodzi o to, żebyśmy po kilku miesiącach nie zapomnieli o powodzianach, którzy wsparcia będą potrzebowali do następnych zbiorów.
Małgorzata Felińska
Fot. Tytus Żmijewski
Więcej w lipcowym numerze „Rolnika Dzierżawcy”
Komentarze












