Artykuł z numeru: 7/2010
Sensacyjna decyzja komisji
Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi przegłosowała wniosek o odrzucenie rządowego projektu nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, ale Sejm projekt przyjął i skierował go do dalszych prac legislacyjnych.

Projekt nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, który rząd przygotowywał ponad dwa lata i dziesięć razy zmieniał jego wersję, 9 czerwca został odrzucony przez sejmową Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jak stwierdził Wojciech Mojzesowicz, zastępca przewodniczącego komisji, o odrzuceniu projektu zdecydował zapis mówiący o obligatoryjnym wyłączaniu 30 proc. powierzchni gruntów rolnych z dzierżawionych gospodarstw, jeżeli dzierżawcy zdecydują się na wykup ziemi od Agencji Nieruchomości Rolnych.
- To najbardziej szkodliwy, absurdalny i pełen sprzeczności projekt ustawy, jaki znam - przyznał poseł Mojzesowicz w rozmowie z "Rolnikiem Dzierżawcą". - Rząd przez dwa lata przygotowywał zmiany w przepisach regulujących obrót gruntami rolnymi, których na posiedzeniu komisji nikt nie chciał bronić! Popieramy ideę trwałego rozdysponowania gruntów rolnych należących do Skarbu Państwa, ale nie w ten sposób. Jak można dążyć do ich sprzedaży, żądając jednocześnie, żeby rolnicy oddawali dobrowolnie część ziemi, na której gospodarują? Przecież to absurdalne rozwiązanie! Dlatego zarekomendowaliśmy Sejmowi odrzucenie tego projektu.
Największy prawny bubel
Sejm zajął się nim 23 czerwca. Sprawozdawcą był poseł Romuald Ajchler, który ponad pół godziny przekonywał posłów, aby zgodzili się ze stanowiskiem Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi i przegłosowali odrzucenie rządowego projektu nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Zdaniem posła Ajchlera, jeśli projekt wejdzie w życie w obecnym kształcie, pozbawi rząd możliwości kreowania polityki rolnej. Przecież to państwo, podkreślał poseł, jest najlepszym gwarantem tego, że grunty rolne nie trafią w ręce obcego kapitału czy ludzi niezwiązanych z rolnictwem. Tymczasem koronnym argumentem rządu za przyjęciem tej ustawy jest właśnie chęć zabezpieczenia gruntów przed taką sytuacją. Jeśli sprzeda się ziemię prywatnym inwestorom rząd nie będzie miał żadnego wpływu na to, co będzie się z nią dalej działo.
- Jestem posłem od piętnastu lat i nie widziałem dotąd większego bubla prawnego od tego projektu - powiedział poseł Ajchler. - Niepojęte jest, dlaczego rząd zamierza zlikwidować dzierżawy. W większości krajów unijnych z wysoko rozwiniętym rolnictwem, jak choćby we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii, dzierżawy są bardzo mocno ugruntowane prawnie, a w takiej formie gospodarowania znajduje się ponad 68 procent gruntów rolnych! W Polsce także powinniśmy iść w kierunku umacniania dzierżawy, a nie jej likwidowania i zmuszania rolników do wykupywania gruntów, na których gospodarują. Projekt ustawy skłania do szantażu, bo jak inaczej nazwać obligatoryjne wyłączanie 30 procent powierzchni dzierżawionych gruntów, jeżeli rolnik zdecyduje się na wykup ziemi? Autorzy projektu nie wspominają także o tym, co stanie się z pracownikami gospodarstw, jeśli dzierżawcom nie uda się ich wykupić. Nie można przecież zapominać, że dzierżawcy bardzo często są jedynymi pracodawcami na terenach wiejskich.
Zapisy są nieaktualne
Zdaniem posła Ajchlera, wyjątkowo niesprawiedliwe dla dzierżawców jest to, że zgodnie z założeniami projektu to nie oni będą decydować, które grunty w ramach 30 proc. zostaną wyłączone z powierzchni gospodarstwa, tylko urzędnicy Agencji Nieruchomości Rolnych. Oczywiste jest zatem, że Agencja wskaże najlepsze i najbardziej atrakcyjne grunty, aby przy ich późniejszej sprzedaży na przetargach uzyskać jak najwyższą cenę.
- Rządowy projekt nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa został bardzo źle napisany - ocenia poseł Ajchler. - Niektóre z jego zapisów są ponadto nieaktualne, jak choćby przepis mówiący o prawie odkupu, które przysługuje Agencji Nieruchomości Rolnych w ciągu pięciu lat od daty sprzedaży nieruchomości, którego sprzeczność z Konstytucją RP została stwierdzona kilka miesięcy temu. Nowela wymaga wielu zmian i usunięcia niektórych zapisów, dlatego wnioskowaliśmy o odrzucenie przez Sejm tego projektu.
Dyskusja jest potrzebna
Zdaniem Leszka Derezińskiego, prezesa Federacji Związków Pracodawców - Dzierżawców i Właścicieli Rolnych, odrzucenie projektu nowelizacji przez posłów z sejmowej komisji rolnictwa to słuszna decyzja: - Bardzo cieszy nas fakt, że nasze argumenty o ogromnej szkodliwości społecznej i gospodarczej tego projektu zostały w końcu wysłuchane - mówi prezes Dereziński. - Opinia sejmowej komisji rolnictwa nie oznacza jednak, że zapisy noweli przestały być dla dzierżawców zagrożeniem. Jeżeli będzie wola polityczna, aby projekt nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi zaczął obowiązywać, to tak się stanie. Dlatego nadal będziemy robić wszystko co możliwe, aby choć w części zmienić szykującą się modyfikację przepisów regulujących obrót nieruchomościami rolnymi i wyeliminować zapisy najbardziej dla nas niebezpieczne. Wejście w życie ustawy w obecnym kształcie oznacza koniec naszych przedsiębiorstw.
Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, pytany o stanowisko w sprawie noweli ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi, unika jednoznacznej odpowiedzi. Przyznaje jedynie, że ustawa powinna umożliwiać wykupywanie gruntów na równych zasadach zarówno dzierżawcom, jak i drobnym rolnikom. Oprócz tego, limity przy wykupywaniu ziemi powinny być zróżnicowane w zależności od regionu i jego specyfiki. Prezes podkreślił, że choć nie ze wszystkimi przyjętymi w projekcie rozwiązaniami się zgadza, to mimo wszystko nowela powinna trafić do Sejmu.
- W dyskusji nad polityką rolną nie można pomijać tak ważnego tematu, jakim jest sprzedaż gruntów rolnych - uważa Wiktor Szmulewicz. - W tej kwestii mamy obecnie prawdziwe bezkrólewie. Nie chciałbym jednak na razie wskazywać, które zapisy rządowego projektu należałoby zmienić, jest na to za wcześnie. Trzeba wysłuchać argumentów zainteresowanych stron - rolników, dzierżawców i przedstawicieli Skarbu Państwa. Ustawa powinna uwzględniać interesy wszystkich stron i jestem przekonany, że uda się taki kompromis wypracować.
W Sejmie jesienią
Sejm nie podzielił jednak stanowiska komisji rolnictwa. 23 czerwca posłowie przyjęli rządowy projekt ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa i skierowali go do dalszych prac w komisji rolnictwa i podkomisjach. Pytany o kierunek, w którym pójdą prace komisji, poseł Ajchler podkreślił, że będzie robił wszystko, aby usunąć z projektu zapis mówiący o obligatoryjnym wyłączaniu 30 proc. powierzchni dzierżawionych gruntów rolnych, jeśli dzierżawca zdecyduje się na wykup ziemi, a także, aby została utrzymana dzierżawy jako forma zagospodarowania państwowych nieruchomości rolnych.
- Trudno ocenić, jak będą przebiegały prace, ponieważ nie wszyscy członkowie komisji głosowali za odrzuceniem projektu - zastanawia się poseł Ajchler. - Będziemy starać się maksymalnie złagodzić niebezpieczne dla dzierżawców zapisy. Rozmawiałem już na ten temat z wiceministrem Kazimierzem Plocke, jest otwarty na współpracę. Pomimo tego, że jest to rządowy projekt, podczas prac komisji posłowie mogą go dowolnie modyfikować. Ostateczną decyzję, czy projekt wejdzie w życie czy nie i tak podejmie Sejm.
Nie wiadomo, jak długo sejmowa komisja rolnictwa będzie pracować nad nowelą ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi. Trudno więc ocenić, kiedy projektem znów zajmie się Sejm. Wiadomo jednak, że najwcześniej będzie to możliwe dopiero po wakacyjnej przerwie. W lipcu odbędą się jeszcze dwa posiedzenia: 7-9 oraz 20-23 lipca. W programie pierwszego posiedzenia nie znalazła się dyskusja nad tym projektem.
Aneta Wrutniak
Fot. Tytus Żmijewski
Komentarze












